My Przeciwko, My Pomimo – wywiad z Edytą Budnik i Adamem Hadi

Pierwszy raz poznałam Edytę Budnik i Adama Hadi, polskich aktorów grających w przedstawieniu teatru Middle Child „My Przeciwko, My Pomimo” („Us Against Whatever”) w dzień grupowego czytania scenariusza. Siedzieliśmy na przeciwko siebie w dużej, wypełnionej po brzegi sali budynku Hull Truck. Nie było czasu na dłuższą rozmowę, tylko kurtuazyjne „cześć, jak się masz” i „miło cię poznać”. Dopiero po tygodniu miałam okazję, nie tylko obserwować ich działania aktorskie na próbach, ale bliżej poznać ich jako ludzi.  

Jak tylko dowiedziałam się, że Paul Smith zaangażował moich rodaków w ten projekt, chciałam z nimi przeprowadzić wywiad, dowiedzieć się czegoś więcej o nich samych, ich doświadczeniu w pracy z Middle Child i zaangażowaniu w tę niezwykle ciekawą, emocjonująco wciągającą sztukę. 

 

Jak nawiązała się Wasza współpraca z Middle Child? 

EB: Zaczęło się od przesłuchania. Middle Child zaproponowali mi przesłuchanie, na które niestety nie mogłam iść, ponieważ już byłam zaangażowana w inny projekt w Polsce, ale na szczęście zaakceptowali nagranie. Wraz ze scenami proszona byłam o nagranie dwóch piosenek. Nigdy nie miałam styczności z profesjonalnym śpiewem, więc nie łudziłam się, że mogłam dostać rolę Anny. Byłam przekonana, że dostanie ja ktoś z lepszym głosem. Mimo wszystko, dałam z siebie wszystko i próbowałam się przy tym dobrze bawić. 

AH: Ja o przesłuchaniach do sztuki „Us Against Whatever” w National Theatre dowiedziałem się od Małgorzaty Miszczuk, która współpracowała z Middle Child już na etapie powstawania scenariusza do spektaklu. 

Sztuka ta jest ciekawą hybrydą polityczno-muzyczną. Co skłoniło Was do zaangażowania się w ten projekt? 

AH: Od dłuższego czasu chciałem zagrać na scenie w moim drugim języku, którym jest angielski, a ten spektakl właśnie mi to umożliwiał. Zainteresowała mnie też forma inscenizacji, z której Middle Child są już znani, a konkretnie z tworzenia w teatrze atmosfery typowej dla koncertu pop-rockow’ego. Godna uwagi była również scena polskich postaci, którą mieliśmy przygotować na casting. Już wtedy wydała mi się być wyjątkowo autentyczną. 

EB: Zawsze podświadomie pragnęłam być zaangażowana w sztukę, gdzie muzyka jest częścią spektaklu. Ukończyłam The Brit School, gdzie teatr i muzyka są bardzo powiązane. Zawsze intrygował mnie ten świat. Więc gdy dostałam ofertę, od razu się zgodziłam.  

Podczas prób James Frewer, reżyser muzyczny, był bardzo pomocny, dostosowując trudne melodie do mojego głosu. Próby były zawsze współpracą, a jakiekolwiek problemy lub niepewności były zawsze otwarte do dyskusji. Scenariusz, pomimo zmian, które wystąpiły organicznie podczas prób, już od pierwszej wersji przedstawiał Annę i Michała jako w pełni zrealizowane postacie; inteligentne, odważne, z bazą uczuć i charyzmą, a nie jako stereotypy ludzi przyjeżdżających z zagranicy do Wielkiej Brytanii. Użycie scen w polskim języku wydawało mi się bardzo odważne i autentyczne.  

Jak oceniacie współprace z Paulem Smithem i gangiem Middle Child? Jaka atmosfera panowała na próbach? 

AH: Metody pracy Paula były dla mnie niezwykle miłym zaskoczeniem, przede wszystkim dlatego, że dawał aktorom duże pole do eksperymentowania i dbał o to, żeby aktorzy mogli swobodnie wchodzić w proces budowania postaci. Przyjazna atmosfera na próbach czyniła wspólną pracę czystą przyjemnością. Wszyscy mieliśmy poczucie, że tworzymy coś wyjątkowego, poza tym chętnie wymienialiśmy się pomysłami i mogliśmy się od siebie dużo nauczyć. 

Praca z Middle Child była bardzo cennym doświadczeniem zarówno ze względu na złożoność spektaklu w obrębie, którego można było stawiać sobie wyzwania, jak i na intensywność, która powoduje, że próby są wspaniałym treningiem dla głosu, ciała i świadomości aktora. 

EB: Od pierwszego dnia czułam niesamowitą energię, każdy był przyjazny i bardzo pomocny. Paul Smith jest znakomitym reżyserem, który dając aktorom swobodę do myślenia i tworzenia postaci, jednocześnie bacznie czuwa nad całym projektem. James Frewer jest wspaniałym kompozytorem i muzykiem, bez którego nie potrafiłabym zaśpiewać po raz pierwszy na scenie. Nasze próby były intensywne; pełne informacji, choreografii, nowych melodii i wyzwań. Codziennie było coś nowego i ekscytującego. Marueen Lennon, która dzień w dzień pojawiała się na próbach, edytując i ulepszając scenariusz; wszyscy od LindseyEmily, Jamie, Meg, Magdy, Matthew byli wspaniali i pomocni, odpowiadając na pytania dotyczące życia w Hull i informacji na temat Brexitu, a także wspierając nas podczas całego procesu. Współpraca z Middle Child była intensywna i inspirująca.  

Edyto, grałaś Ankę, główną bohaterkę przedstawienia. Co możesz nam o niej powiedzieć?  

EB: Historia Anny odzwierciedla w dużym stopniu moje przeżycia związane z przeprowadzką do innego kraju i trudności z tego wynikające. Anka nie jest osobą, która użala się nad sobą. Jest mocna, wrażliwa, inteligentna i zaradna. Wie czego chce i wierzy, że to osiągnie. Jest niewiele takich ról dla kobiet ze Wschodniej Europy, więc czuję się bardzo wdzięczna, że brałam udział w My Przeciwko, My Pomimo”.

Co było dla ciebie najważniejsze w kreowaniu tej postaci? 

EB: Autentyczność i wrażliwość. Na szczęście było to dla mnie prostym zadaniem, ponieważ Maureen i Paul, spędziwszy wiele czasu w Polsce i z Polakami, zadbali o to by postaci Anny i Michała były prawdziwe.  

Adamie, Twoja rola w projekcie nie ograniczała się tylko do aktorstwa. Opowiedz więcej o roli tańca i choreografii w tym przedstawieniu. 

AH: Okazało się, że Paul często pracuje nad ruchem zanim przystąpi do pracy nad tekstem, co mnie jako choreografowi dało możliwość wpłynięcia na charakter postaci i dynamikę poszczególnych scen. Złożoność scen wpłynęła na sięganie po różne stylistyki, natomiast wspólnym mianownikiem pozostał ruch charakterystyczny dla kabaretu z przedwojennego Berlina. Choreografie z założenia nie miały podążać za tekstem piosenek, czego efektem było uzyskanie dwóch różnych warstw. 

Każda z choreografii stanowiła integralną część scen np. rozwijając kontekst lub ujawniając prawdziwe oblicze postaci. Fenomenalna muzyka Jamesa Frewera została skomponowana do tekstów piosenek Paula Smitha, dzięki czemu stała się unikalna i wykraczała poza popularne schematy. To z kolei sprawiło, że tańcem wzmocniliśmy muzykę, jednocześnie akcentując tekst. 

Pierwsza premiera sztuki odbyła się w Liverpoolu, tydzień później zagraliście w Hull. Jak publiczność odebrałMy Przeciwko, My Pomimo”Czy zauważyliście jakieś różnice w odbiorze w obu miastach? 

EB: Liverpool odebrał „My Przeciwko, My Pomimo” bardzo pozytywnie. Atmosfera wydawała się elektryczna i bardzo przyjazna. Odczułam, że odebrano tam naszą sztukę o Brexicie z poczuciem smutku, a także z nadzieją na lepsze jutro. Publiczność sprawiała wrażenie bardzo otwartej. Pamiętam na końcu jednego spektaklu pewna kobieta odpowiedziała „we will”, co dotknęło nas wszystkich bardzo głęboko. Był to akt solidarności, odwagi i pomimo tego, jak czujemy się w tym niepewnym czasie; mimo smutku czy złości lub zamieszania, próbujemy znaleźć w sobie nutkę odwagi i otworzyć serca na zmianę.  

Hull z początku wydawał się bardziej zdystansowany. W pewnym stopniu czułam się wyzwana na swoistą próbę przez hullowską publiczność, jakby prowokowała nas do wykazania się. Ta atmosfera zazwyczaj zmieniała się na bardziej otwartą i ciepłą w drugiej części spektaklu. Graliśmy w prawdzie dłużej w teatru Hull Truck i czułam, że musimy wkładać jeszcze więcej energii niż w Liverpoolu. Pewnego dnia, podczas Q&A (po spektaklowe spotkania z obsadą) jeden pan powiedział, że był zmuszony do wysłuchania obu opinii do końca, podkreślając, że czasami zatracamy się w tym w utwierdzeniu o naszej racji, nie zawsze dając drugiej osobie pełną uwagę. 

Chcieliśmy, aby sztuka sprowokowała rozmowę i wydaję mi się, że w jakimś stopniu udało się nam to osiągnąć w obu miastach. 

AH: Zgodzę się z Edytą i dodam, że publiczność w obu miastach była wspaniała – chętnie wchodziła w interakcje z aktorami, wybuchała śmiechem i wzruszała się do łez, o czym wielokrotnie dowiadywaliśmy się od widzów bezpośrednio po spektaklu. 

Okazuje się, że Liverpool i Hull mają ze sobą bardzo dużo wspólnego, co także przełożyło się na podobne reakcje publiczności obu miast. Największą różnicę w odbiorze dało się zauważyć podczas wystąpienia motywów związanych z klubem piłkarskim Hull F.C. Odtworzenie w formie musicalowego utworu najpiękniejszego gola w historii tego klubu, strzelonego przez Dean’a Windass’a na Wembley, było niewątpliwie bardziej entuzjastycznie przyjęte w Hull. 

    

Po prawie dwóch miesiącach znajomości, pożegnałam Adama i Edytę. Wiem, że nie na zawsze. Jak tylko będę w Warszawie na pewno zawitam do studia tanecznego Adama lub postaram się zobaczyć go na scenie. Edytę mam bliżej, do Londynu nie jest tak daleko. Czekam z niecierpliwością na następne przedstawienia z ich udziałem. A może kiedyś powrócą na deski hullowskiego teatru? 

 

Posted in Hull Truck, Liverpool Everyman & Playhouse, Middle Child<a href="http://hotpotatohull.co.uk/tag/adam-hadi/" rel="tag">Adam Hadi</a> <a href="http://hotpotatohull.co.uk/tag/edyta-budnik/" rel="tag">Edyta Budnik</a> <a href="http://hotpotatohull.co.uk/tag/hull-truck-theatre/" rel="tag">Hull Truck Theatre</a> <a href="http://hotpotatohull.co.uk/tag/james-frewer/" rel="tag">James Frewer</a> <a href="http://hotpotatohull.co.uk/tag/liverpool-everyman-playhouse/" rel="tag">Liverpool Everyman & Playhouse</a> <a href="http://hotpotatohull.co.uk/tag/maureen-lennon/" rel="tag">Maureen Lennon</a> <a href="http://hotpotatohull.co.uk/tag/middle-child/" rel="tag">Middle Child</a> <a href="http://hotpotatohull.co.uk/tag/paul-smith/" rel="tag">Paul Smith</a>

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *