Recenzja: A Simple Space

Jako dziecko komunizmu, wychowałam się bez wyszukanych placów zabaw, drogich zabawek czy mnóstwa kanałów telewizyjnych. W zasadzie bajki pojawiały się na ekranie tylko podczas Dobranocki, na godzinę przed snem. Pomimo braku fikuśnych rozrywek, ani ja, ani moi koledzy nigdy się nie nudziliśmy. Życie towarzyskie toczyło się głównie przy śmietniku, trochę śmierdzącym, ale naszym. Nie było śmietnika bez trzepaka, który był najważniejszą atrakcją na osiedlu. Robiliśmy fikołki w przód i tył, skakaliśmy z jednego trzepaka na drugi. Wieszaliśmy się za ręce i nogi jak nietoperze.  Czasem tylko ktoś spadł i potłukł sobie kolana. Bezustannie udowodniając sobie, jacy jesteśmy wygimnastykowani, coraz wyżej podnosiliśmy poprzeczkę, jako że każdy chciał być Królem Trzepaka.

Gravity & Other Myths (Grawitacja i Inne Mity), australijska grupa cyrkowa otworzywszy 11. Festiwal Freedom w Hull, odświeżyła moje wspomnienia z dzieciństwa. A Simple Space (Prosta Przestrzeń) prezentuje unikatowy i niezwykle współczesny stosunek do akrobacji i sztuki cyrkowej. Zero kostiumów, makijażu, dekoracji czy zbędnych dodatków. Po prostu pusta przestrzeń, chirurgiczna precyzja posypana zawadiackim humorem. Grupa zaprezentowała serię zapierających dech w piersi akrobacji, które niejednokrotnie zmuszały widzów o słabszych nerwach do zasłonięcia oczu i wstrzymania oddechu. Martin Schreiber, Lachlan Binns, Jacob Randell, Jascha Boyce, Lachlan Harper, Mieke Lizotte, Jackson Manson, Elliot Zoerner to niespotykanie utalentowani akrobaci, których nie da się nie polubić. Zarażają poczuciem humoru, entuzjazmem i zaangażowaniem. Momentami czułam się jak ich koleżanka z podwórka i aż korciło mnie, żeby się przyłączyć.

Pamiętacie grę, w której rzucało się do tyłu w nadziei, że któryś kolega cię złapie zanim przywalisz głową w beton? Albo jak rodzice huśtali cię za ręce i nogi, czasem zahaczając o ścianę? Wszystkie akrobacje Gravity & Other Myths przypominają właśnie zabawy z dzieciństwa, nie zawsze bezpieczne wyzwania, na koniec których zwycięzca cieszy się triumfem, a przegrany musi wykonać jakieś śmieszne zadanie. Podczas jednej z takich prób, trzej członkowie grupy bawili się w rozbieraną grę na skakance. Jak się skujesz, ściągasz jedną część garderoby. W pewnym momencie mieliśmy dwóch zawodników tylko w majtkach. Nagle pani z mojej lewej podekscytowana wyszeptała do koleżanki: Mam nadzieję, że ten przegra (wskazując na jednego z mężczyzn). I przegrał. Wyraz na jej uśmiechniętej, zadowolonej twarzy był bezcenny.

Przez godzinę siedziałam z koparą opadniętą do samej podłogi i ze wzrokiem wbitym w scenę. Nawet nie ważyłam się mrugać. Byłam zdumiona, podniecona i czasem przerażona. Jak dziecko, nie chciałam, żeby przedstawienie się skończyło. Było ono jak powiew świeżego powietrza, inspirujące i wcale nie proste. Moim niezapomnianym wspomnieniem był moment, w którym zaproszono mniee na scenę. Nie wiedziałam czego oczekiwać. Leżałam na podłodze, bezszelestnie obserwując Mieke Lizotte wykonującą niezwykłe akrobację tuż nad moją głową. Inna perspektywa, inne wrażenie. Jestem wdzięczna kobiecie, która  przede mną poproszono o pomoc i która, na moje szczęście, odmówiła.

A Simple Space to godne podziwu przedstawienie, którego nie można przegapić Kreatywność, energia i precyzja. Masz jeszcze szansę to zobaczyć.

Posted in Freedom Festival, Gravity & Other Myths<a href="http://hotpotatohull.co.uk/tag/freedom-festival/" rel="tag">Freedom Festival</a> <a href="http://hotpotatohull.co.uk/tag/gravity-other-myths/" rel="tag">Gravity & Other Myths</a>

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *